środa, 10 grudnia 2014



Cała akcja zaczęła się, gdy najbardziej znana polska blogerka modowa- Maffasion ogłosiła na swoim Fejsbuczku, że skradziono jej telefon. Cała sprawa nabrała tempa, kiedy okazało się, że  złodziej był na tyle głupi, że zapomniał o chmurce Orange i wszystkie filmy i zdjęcia jakie zrobił(po kradzieży) trafiały na nią. Maff oczywiście cały czas miała do niej dostęp i dzieliła się ze swoimi fanami tymi materiałami. Film1 i pisze: 

"Zaczynam doceniać funkcję clouda :P Chciałam odzyskać swoje kontakty, a dostałam wszystko z "nadwyżką"
 i na przykład Film2. Cała akcja miała za zadanie wypromować nową usługę Orange- 30GB cloud. W poniedziałek okazało się, że cała akcja jest ustawiona i wypuszczono wyjaśnienie w tym filmie. Internety zawrzały...

Do tego czasu o całej akcji nie wiedziałem. Nie śledzę ani fanpage'a Maffashion ani jej prywatnego profilu, ponieważ nie czułem takiej potrzeby, choć doskonale wiedziałem kim jest i czym się zajmuje. Telewizje śniadaniowe, Wojewódzki, różne eventy. Jest w tym wszystkim obecna, więc trudno jej nie znać. 

Wracając do poniedziałku, to po emisji filmu mój wall został zalany różnymi informacjami o całej akcji, o filmie, o Maff i o Orange. Jako iż jestem strasznie dociekliwy to zacząłem całą akcje badać i zbierać o niej informacje. Spotkałem się z ogromną falą hejtu i pretensji do Maff, że dopuściła się tego typu zagrania. Niezwykle mnie to dziwi. Według mnie wręcz trzeba POCHWALIĆ ją za to, że miała jaja podjąć się tego typu zadania. Propsy też dla całej agencji, która niewątpliwie miała w tym swój(niemały) udział i także ogromne JAJA, żeby zrealizować coś takiego. Pytanie tylko, czy Kuczynska mogła sobie pozwolić na ten sposób promowania produktu? W mojej ocenie tak. Zastanówmy się, moi drodzy, kto taki obserwuje/czyta tego typu blogi... Młodzież. A jak to młodzież- zna się na żartach. Nie jest im obce kłamanie, robienie sobie jaj, czy dokuczanie sobie. Wszytko dla fun'u. Więc wizerunek i zaufanie do Maff wcale nie spadnie. Jednak eksperci mówią co innego. Na przykład Paweł Tkaczyk, tak kończy swój wpis na  blogu o całej akcji: 
"Mnie osobiście ciężko będzie uwierzyć Maffashion, która przed świętami będzie mnie nakłaniać na przykład do kupienia prezentu biednej rodzinie. Bo co jeśli okaże się, że za wszystkim stoi hipermarket lub producent wódki?" 
Choć potem przyznaje, że całą akcje podziwia. Boi się tylko o konsekwencje.  Też nad nimi myślałem, ale potem doszedłem do wniosku, że to przecież Szafiarka i zdałem sobie sprawę kto jest jej odbiorcą(kto ją czyta). Dodatkowo, uświadomiłem sobie, że jeżeli ktoś miałby robić tego typu akcje w Polsce to właśnie one. A Maffashion, jak widać po ilości fanów jest w tym mistrzynią. Są jednak i bardzo miłe i broniące głosy z blogosfery. Kominek na swoim prywatnym profilu pisze:
 "[...]Bloger w kampaniach reklamowych także jest aktorem. Złe byłoby, gdybyśmy robili w chuja czytelników na co dzień. Złe byłoby, gdybyśmy przestali oznaczać materiały reklamowe. Złe byłoby, gdyby okazało się, że Orange kogoś skrzywdziło. Tak jednak nie jest.Zgadzam się, że pojechali po bandzie, ale do jasnej cholery, ja chcę mieć przyjemność oglądania reklam, w których przekracza się granice! Jeśli ktoś z akcji Orange wyciąga wnioski o upadku wiarygodności blogerów, to mogę tylko uśmiechnąć się z politowaniem, a Maffashion pogratulować wzięcia udziału w dwóch najgłośniejszych kampaniach blogowych w tym roku[...]".
W tym przypadku stanę bliżej Kominka. Orange chciało trafić do młodych i im się to udało. Są uważani za firmę dla przedsiębiorstw/ludzi po 30, dlatego zmiana była potrzebna. A obszarze młodzieżowym króluje inny fioletowy gracz. Zgarnęli rynek jak mieli okazję i teraz bardzo mocno go trzymają(choć podobno liczba przeniesień numerów niepokojąco rośnie). To był świetny pomysł i agencji, lepiej niż przez blogerke do młodych nie można trafić, i samej blogerki. Sorry, ale ja bym nie chciał kolejnej nudnej reklamy pomiędzy TopModel, KtoPoślubiMojeSyna czy PrawemAgaty...

0 komentarze:

Prześlij komentarz